Jolanta Ciesielska o wystawie "Powietrze i inne rzeczy potrzebne nam do życia"


Jolanta Ciesielska

Projekt „Powietrze i inne rzeczy potrzebne nam do życia", w którym udział bierze 14 artystów z całej Polski, stanowi próbę ukazania widzowi różnorodnego oblicza współczesnej martwej natury, a także szerszego rozumienia tego gatunku i roli jaką odgrywają przedmioty osobiste, charakteryzujące najbliższe otoczenie artysty. Wystawa ma również za zadanie ukazać różne style malarskie, od ekspresjonistycznego (w przypadku martwych natur Michała Moląga czy Jarosława Modzelewskiego), przez minimalistyczny (Paweł Żak), realistyczny (Bettina Bereś), geometryczny (Michał Sęczawa, Aleksandra Gieraga) oraz prezentowany przez Tomasza Kucharskiego (styl historyczny, naśladujący manierę holenderskiego malarstwa XVII wieku), czy Bartosza Kokosińskiego - gatunek ready made.
Obiekty Bartosza Kokosińskiego „Obraz pożerający pejzaż" (z wystającymi wypchanymi zwierzętami) oraz „Obraz pożerający Przemyśl" (kryjący znalezione w starym mieszkaniu przeznaczonym do rozbiórki fragmenty jego wyposażenia, zawinięte w stary oleodruk wyrzucony na śmietnik) są przykładem dwuznacznego znaczenia słów „martwa natura" oraz polem do zastanowienia nad losem przedmiotów po śmierci właściciela. Posiadane przedmioty stanowiące część wyposażenia, często wiele mówią nam o upodobaniach estetycznych artysty, wskazują na obszar jego aktywności pozamalarskiej, która często jest równie ważna jak sztuka. Dlatego na wystawie znalazły się duże fotogramy ukazujące fragmenty prywatnej przestrzeni wybranych artystów - przestrzeń męska, należąca do Jerzego Truszkowskiego (kompozycja z książkami i kotem) oraz przestrzeń żeńska w postaci kuchni sopockiej artystki Anny Królikiewicz, którą uzupełniają jej „kulinarne" martwe natury z cyklu „Trivia". Duża praktyka, wynikająca z czynnego uprawiania slowfoodowego gotowania, poparta rozległą wiedzą na temat kuchni całego świata, traktowana jest przez tę multimedialną artystkę jako część twórczości, a procesy symbolicznego wspólnego pieczenia chlebów czy wspólnego biesiadowania przy artystycznie zaimprowizowanych przez nią stołach, stają się formą akcji wywołującej poczucie wspólnotowości i bliskości wielu nieznających się często ludzi. Wprowadzanie zapachów, smaków, struktur organicznych, elementów przestrzennych z rzeczy jadalnych (miodu, ciasta bezowego, ryb, mąki), charakterystyczne dla tej artystki, czyni jej prace oryginalnymi, odwołującymi się do wszystkich zmysłów odbiorcy.
Z kolei obrazy fotograficzne Pawła Żaka odnoszą się do dosłownego znaczenia niemieckiego określenia gatunku Stilleben - ciche rzeczy, są przykładem kreowania przy pomocy minimalistycznych środków swoistej przestrzeni do medytacji i czysto estetycznej kontemplacji obrazu, złożonego z kilku zaledwie elementów: miseczki z wodą, gałązki krzewu irgi, ziarna czy owocostanu słonecznika, układanych na prostych stołach, ołtarzach. Przywodzą na myśl estetykę japońską lub tak modny ostatnio we wnętrzarstwie styl minimalizmu.
Zupełnie inne, pełne melancholii i równie refleksyjne, są tonące w mroku martwe natury fotograficzne Mariusza Olszewskiego. Ulubione przedmioty artysty: harmonijka ustna, maszyna do pisania, obcinarka do cygar czy pojemnik na przyprawy, towarzyszące mu na co dzień przez wiele lat, wydobywają z zacierającej się przeszłości pamięć gestów, momentów może mniej istotnych, ale w sumie wypełniających sporą część życia.
Pełne prywatności są także zarówno obrazy Jarosława Modzelewskiego: „Martwa natura wojskowa", „W piwnicy" i „Opieka nad chorym", jak i Bettiny Bereś. W obu przypadkach artyści ukazują żywot rzeczy banalnych, naznaczonych codzienną obecnością, funkcjonujących w ich domach. Bettina Bereś niekiedy uzupełnia owe portrety lapidarnym napisem-tytułem, który staje się integralną częścią obrazu, nakłania przy tym widza do konfrontowania się z własnym rozumieniem pojęć, takich jak tradycja, obowiązek, wycieczka, dzieciństwo. Martwe natury Michała Moląga, warszawskiego, nieżyjącego już artysty, który wiele lat poświęcił na kształcenie młodzieży artystycznej, są z kolei przykładem „martwych natur pracownianych", udowadniają, że obraz można namalować z każdego fragmentu rzeczywistości, i każdy, nawet pozornie nieatrakcyjny zbiór przedmiotów (a otaczają one nas ze wszystkich stron), może być pretekstem do namalowania martwej natury.
W przypadku prac Julity Lipińskiej oraz jej profesorki Aleksandry Gieragi pragnęłam ukazać proces tworzenia obrazu w konkretnej pracowni malarskiej łódzkiej ASP, prowadzonej przez profesor Aleksandrę Gieragę. Prezentowane na zdjęciach kompozycje są ustawianymi dla studentów martwymi naturami, a zatem możemy prześledzić proces od momentu aranżowania ich aż do osiągnięcia malarskiej interpretacji (obrazy z cyklu „Kolor-czerń" Julity Lipińskiej).
Wystawę uzupełniają pejzaże malowane przez Adama Bembenka oraz Mikołaja Sęczawę, sytuujące świat rzeczy w szerszym kontekście współcześnie odwzorowywanego świata. Brak umocowania w nich drobnych przedmiotów, rzeczy, umożliwia widzowi odczucie tytułowego powietrza, które w wielu porach roku zmienia swą jakość, stanowiąc ożywcze źródło istnienia lub poważny problem zdrowotny z powodu jego zanieczyszczenia i zjawiska smogu. Wielka kompozycja malarsko-graficzna Jerzego Truszkowskiego odnosi się z kolei do poziomu wartości; obiegu pieniądza, bez którego nabywanie i zbywanie rzeczy nie byłoby możliwe.

„Pieniądz rządzi światem" i nie jest to właściwość tylko naszych czasów, choć przyznam, że nie było jeszcze takiego okresu w kulturze materialnej świata, gdzie komercjalizacja i ekspansywność gospodarki oznaczałyby aż tak daleko posuniętą materializację każdego aspektu rzeczywistości i wszystkich elementów życia. Tym trudniej być dzisiaj strażnikiem wartości, na które ekonomia nie ma większego wpływu. Takim czarodziejskim medium do powoływania, wskazywania i utrwalania wartości indywidualnego życia człowieka jest sztuka. Artyści, których uważna obserwacja relacji ludzi i otaczających ich rzeczy nadaje pewnym niepozornym przedmiotom wyjątkową wartość, potrafią dzięki tworzonym przez nich artefaktom przedłużyć ich kruchy byt, nadając im wyjątkową wartość, świadczącą o ich postawach filozoficznych, emocjach, kondycji społecznej. A gatunek, jakim jest martwa natura, wyjątkowo dobrze się do tego nadaje.

 

Klubokawiarnia Aquarium

English

>>

- grafika (2-6 lipca)
- formy tekstylne (9-13 lipca)
- instrumenty upcyklingowe (30 lipca - 3 sierpnia)

>>

Do 30 czerwca można przynieść klapki także do Galerii Bielskiej BWA

>>

Fotorelacje na Google Open Gallery  >>

>>

Nasze profile:

 

Facebook galerii     instagram galerii     YouTube galerii

 

Google Open Gallery

__________________________

Biuletyn Informacji Publicznej

>>