Przeglądają Państwo archiwalne materiały opublikowane oryginalnie w nieistniejących już serwisach internetowych Galerii Bielskiej BWA. Odnośniki mogą nie działać, mogą też pojawiać się błędy w wizualnym i logicznym układzie treści.

Beata Sikorska: recenzja obrazu Michała Boruckiego „Zwiastun”

Opublikowano: 13 grudnia 2017

Beata Sikorska
Recenzja obrazu Michała Boruckiego, „Zwiastun”, 2017, olej, płótno, 65 x 73 cm 

Zwiastun czego? Początku czy końca? To najbardziej poruszający obraz w galerii tegorocznego Grand Prix Bielskiej Jesieni 2017.
Zastanawiam się, czy ręka zamyka zamek na sromie kobiety, czy też go otwiera? Ani ta ręka, ani kobieta, nie są urodziwe. Kobiecość jawi się bardziej po piersiach niźli po pochwie – przecież mogło to by być również męskie, okaleczone przyrodzenie.
Ale są piersi. Czy kobieta leżąca na zeschłej trawie czuje ból, czy rozkosz? Sutki sterczą, jak w ekstazie orgazmu. A dłoń jakby próbuje złapać tę wychodzącą spod ciemności. Widać niewiele twarzy kobiecej – nie widać otwartych ust w niemym krzyku, czyżby więc zwiastowało to przyjemność? A lewa ręka, ułożona na suchej trawie, ściska dłoń w paroksyzmie bólu czy gwałtownej namiętności?
Ciało kobiety nie jest w żaden sposób okaleczone. Jest raczej umięśnione i wije się pod niewidzialnym mężczyzną, który być może ją rozdziewicza.
A żuki? Czy właśnie wyszły z pochwy kobiecej, czy do niej wędrują? A skoro żuki, to może jednak koniec czegoś, nadchodzą, aby rozpocząć proces rozkładu ciała?…
Tło obrazu jest równie tajemnicze – rozsypane kobiece włosy synchronizują się z kolorystyką igliwia lub trawy, ściółki zeschniętej, mroku nad kobiecym ciałem i ogólnie ponurym aczkolwiek niezwykle intrygującym tematem.
Michał Borucki, Zwiastun, 2017

Newsletter

Zapisuję

Dziękujemy!