Przeglądają Państwo archiwalne materiały opublikowane oryginalnie w nieistniejących już serwisach internetowych Galerii Bielskiej BWA. Odnośniki mogą nie działać, mogą też pojawiać się błędy w wizualnym i logicznym układzie treści.

MICHAŁ FOPP pisze o „czarnych obrazach” Jakuba Ciężkiego

Opublikowano: 2 września 2013

Michał Fopp
Black is beautiful*
Kiedy Gerhard Richter szukał koloru nicości, wybrał doskonale neutralną szarość – uspokajającą, nieprzejrzystą, powszednią. Czerń, która od szarości różni się tylko brakiem domieszki bieli, okazała się zbyt intensywna, zbyt znacząca i zbyt pełna. Nawet kładziona najgrubszym impastem tworzy wrażenie głębi i pewnego dramatyzmu.

Żaden inny kolor nie pozwala na takie obchodzenie się ze światłem, wzrokiem i podświadomością. Energia związana z czernią jest i bogactwem, i zagrożeniem. Już przestrzeń otwierająca się w jednolitym czarnym polu jest nieograniczona. Neoplatońskie dwuznaczności bytu i materii manifestują się w jej odbiorze z przemożną siłą. Jej ekspresyjny potencjał jest niezmierzony.

Kiedy Kazimierz Malewicz starał się uciec od figury i przy okazji spłodził współczesne malarstwo zachodnie, sięgnął właśnie po czerń (i, co na jedno wychodzi, biel ołowianą, która z czasem także zamienia się w czerń). Wprowadzając czerń i geometryczne figury by wyrazić transcendencję, zakreślił nowe pole malarstwa. Podstawił nieskończone za skończone. Skoncentrował czerń w czystej, geometrycznej formie.

Jakub Ciężki podejmuje tę grę nie bez ironii. W obrazach Ciężkiego działa coś w rodzaju dialektyki negatywnej. Podstawia figurę za abstrakcję, ale zarazem nasyca ją jakościami właśnie abstrakcyjnymi. Czerń poddaje dalszej formalizacji – poprzez operację na jej fakturze, tonie, ale też potęguje jej ekspresyjny efekt. Manipuluje jej materialnością i wrażliwością na światło jednocześnie wygrywając jej potencjał wytwarzania dwuznacznej przestrzeni. Radośnie komplikuje tę grę.

Podstawia nogę w mroku, myli tropy. Znak malarski nabiera u niego materialności reliefu, okazuje się niezależny od płótna. Ten mrok wyciemnienia albo po prostu nokautu to moment, kiedy czerń staje się wsysającą otchłanią, a wyobraźnia wyrywa się na dziki rajd. Ciemność zapełnia się szybko, a Ciężki w miejsce geometrycznego znaku pokazuje nam oczyszczone przez ogień krokwie, belki, konstrukcje, które w ciemności ognia uzyskały elegancję i lekkość abstrakcji, ale zarazem zachowują plastyczność i ciężar pierwotnej materii.

* cyt. za: Derek Jarman, „Chroma”

Newsletter

Zapisuję

Dziękujemy!